Wystawa Ali Savashevich w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu
Jeszcze tylko do 16 sierpnia w Muzeum Etnograficznym/Oddziale Muzeum Narodowego we Wrocławiu można obejrzeć wystawę „Ala Savashevich. Twoje ciało to pole pracy”, którego kuratorką jest Marta Derejczyk.
Jak zmienia się wizerunek kobiet w sztuce i sposób jego prezentacji? Jak wpływają na niego procesy polityczne oraz społeczno-kulturowe? Na wystawie eksponowanej na parterze we wrocławskim Muzeum Etnograficznym dzieła współczesnej artystki Ali Savashevich spotykają się z zabytkami kultury ludowej z kolekcji własnej ME. Wspólnie tworzą wielowątkową opowieść o pracy kobiet i ich sprawczości.
Ala Savashevich od kilku lat bada w swojej twórczości temat pracy kobiet. Pochodząca z białoruskiej wsi artystka została wychowana w kulcie ciężkiej pracy. „Jej bardzo konsekwentnie realizowana praktyka artystyczna prowokuje istotne pytania: czy można zrozumieć, czym jest praca bez jej wykonywania? Jak podejmowane działania zapisują się w naszym ciele? I wreszcie – czy chcemy pamiętać o doświadczeniach naszych przodkiń i w jaki sposób chcemy je pamiętać?” – mówi kuratorka wystawy.
Artystka świadomie wybiera materiały i techniki, które wymagają dużego nakładu pracy i czasu. Pracuje ze słomą, metalem czy lnianą przędzą, poświęcając wiele dni na żmudne prostowanie, wyczesywanie i łączenie materiałów. Na wystawie widzowie zobaczyć mogą rzeźbę pt. „Szeptem tkana”. Monumentalna lalka została wykonana z lnianej pakuły – materiału uznawanego za odpad, który artystka doprowadziła do perfekcyjnej formy, zachwycającej precyzją wykonania.
Prezentowane są tu też obiekty powstałe z wykorzystaniem wymagającej techniki intarsji słomianej, która polega na tworzeniu wzorów i obrazów poprzez naklejanie na podłoże odpowiednio przygotowanych, spłaszczonych źdźbeł słomy. Waza z serii „Dziewczyny, kujcie żelazo, póki gorące III” czy praca „Na głowach, na rękach, na nogach” w stylu ogromnej bramy, mienią się złotem mozolnie wypreparowanej słomy.
Zobaczyć również można obiekty z metalu. W pracy „Szyjcie same” Savashevich tysiącom malutkich ogniw łączonych ze sobą w trakcie wielogodzinnego procesu nadała formę szkolnego fartuszka, który staje się kolczugą, rodzajem zbroi.
(mat.pras.)
Komentarze
Prześlij komentarz