Koncert Les Fo Plafonds we wrocławskim Imparcie

 



Koncert zespołu Les Fo Plafonds w Imparcie w ramach tegorocznej edycji PPA to była szalona jazda muzyków z ulicy Poubelle'a, grających na recyklingowych instrumentach największe muzyczne hity. Klimat francuskiego kabaretu (bardzo w stylu muzycznego duetu Tony Blanquette & Charly VooDoo i ich parodii "Quand la musique est bonne "), francuska uliczka imienia wynalazcy ulicznych kubłów na śmieci, paryskie bistro i domek, nawiedziło kilku zwariowanych muzyków, dając pełne klaunady (z aluzją do filmów Luisa de Funesa, a zwłaszcza "Skrzydełka czy nóżki" z doskonałym komikiem Colluche'm), frenetyczne, zabawne, rozśmieszające wielopoziomowe perfekcyjnie skomponowane burleskowe widowisko.

Największe hity muzyczne z kompletnie odjechaną wersją przeboju Queen "We are the Champions" i "Show must go on", a także z damsko- męskim pojedynkiem na wykonanie arii z "Carmen" Bizeta, techno party a' la Scooter, thrillerem Michaela Jacksona... Nie mówiąc już o przeboju "Pump it up" Black Eyed Peas, który fantastycznie wpleciony został w akcję francuskiego cyklu filmowego TAXI wyprodukowanego przez Luca Bessona i genialnie wykorzystany jako cover przez zespół Les Fo Plafonds.

I te trąbki, gwizdki, dzwonki, bębny, grzechotki, nawet zabawkowe chrumkające świnki i inne obłędne instrumenty, jak ten ze zmywarki pełnej naczyń (z muzykiem w środku), a także stworzone z człowieka oplecionego rurami, który rusza niczym rakieta w kosmos, nie mówiąc już o pojawiającym się znienacka rozpadającym się, lecz wciąż grającym muzyku "inwalidzie" (zaczęło się niewinnie od nogi w gipsie), czy też o fopladondzkim solistach- uzurpatorach, żądnych dorwania się do mikrofonu i śpiewania na przekór trwającego utworu, przeboju netflixowego serialu La Casa de Papel "Bella Ciao!"...

To był koncert rozsadzających wrocławską scenę hiperaktywnością paryskich Les Fo Plafonds, genialnie przygotowanych aktorsko, głosowo, akrobatyczne, megasprawnych żonglerów słowami, scenkami, aluzjami do muzyki filmowej i klasycznej. Było fantastycznie!

Wystąpili: Fabrice Guilbault, Marlène Pécot, Julien Thomas, François Babin, Pierre Derrien, Antoine Bouillaud, Benjamin Giet, Adèle Camara

Fot. Łukasz Giza

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wszyscy jesteśmy barbarzyńcami?

"Nabucco" - o żądzy władzy, miłości i nienawiści

Uwaga! Czerwone w pantomimicznym stadzie