Przejdź do głównej zawartości

Podróż kulawej kaczki i ślepej kury

              Foto: Natalia Kabanow
 

Premierowy spektakl "Kulawa kaczka i ślepa kura" oparty na książeczce dla dzieci  autorstwa niemieckiego pisarza Ulricha Huba (w przekładzie Elizy Pieciul-Karmińskiej) we Wrocławskim Teatrze Lalek to jedno z pierwszych w Polsce przedstawień z audiodeskrypcją na żywo. Opowieść o dwóch niepełnosprawnych przyjaciółkach, które ruszają w podróż, podczas której kłócą się i godzą, złoszczą i pomagają sobie, obrażają się i wyznają swoje najskrytsze marzenia to bardzo oszczędnie zagrana, niemalże filozoficzna  historia o tym, jak ruszyć się ze swego małego świata i pokonując przeciwności losu, nie zważając na własne ułomności spełniać swoje marzenia.

"Kulawa kaczka i ślepa kura" to opowiastka dla dzieci powyżej 5 roku życia. Spektakl grany na Scenie Kameralnej ma bardzo ważne przesłanie, które mówi o przyjaźni, ale i o ruszeniu się ze swojej strefy komfortu, na podbój świata, który choć kuszący może okazać się niebezpieczny i pełen groźnych sytuacji. Tytułowe bohaterki ubrane w brązowe kombinezony poruszają się na scenie tak dynamicznie, że w pewnym momencie widzowie mogą sobie wyobrazić, że wędrują wraz z nimi po gęstym, ciemnym lesie, napotykają wielką górę i stają przed wyborem - zawrócić czy ruszyć w nieznane, co może się źle dla nich skończyć. 

Obie aktorki - zarówno Marta Kwiek jako Kulawa Kaczka jak i Anna Makowska-Kowalczyk jako Ślepa Kura - stwarzają na niemal pustej scenie (jest tu jedynie jedno nagie bezlistne drzewo oświetlane zmieniającymi się kolorystycznie reflektorami) dynamiczny krajobraz wyobraźni. Aktorki poruszają się w rytm podawanego przez narratora (Sławomir Przepiórka) "bum bum", kwacząc i gdacząc, i przekomarzają się żartobliwie albo na poważnie spierając się o to, czy warto się tak wysilać, aby dotrzeć do miejsca, gdzie spełniają się marzenia, przy czym Ślepa Kura co rusz to zapomina, jakie jest właściwie to jej największe marzenie. 

Kulawa Kaczka nie za bardzo chętna do wędrówki, wynajduje wiele powodów, by zostać samotnie na swym szarym pustawym podwórku. Podczas podróży obie opowiadają sobie jak doszło do tego, że jedna jest kulawa, a druga ślepa. To bardzo pouczający wątek. Dzieci mogą też wyczuć, że żadna z nich nie jest pozbawiona możliwości realizacji swoich  marzeń. Taka postawa pokazuje małym odbiorcom, którzy przyszli na spektakl, że wystarczy chcieć, a żadne przeszkody nie są nie do pokonania.  Bardzo łatwo śledząc akcję zagłębić się w opowieści odwołującej się do znanego ludzkiego świata. 

Oglądając spektakl "Kulawa kaczka i ślepa kura" każdy z widzów może pomyśleć i zastanowić się nad tym jak żyją inni, choć ani nie są gorsi, ani nie pozbawieni wrażliwości, bo to właśnie  empatii uczy ten spektakl. Na premierze dzieci bardzo żywiołowo reagowały na to, co działo się na scenie - dzięki głosowi narratora, który mówił że na scenie jest kotek i ptaszek śpiewa na drzewie, wydając różne odgłosy, młodzi widzowie głośno dziwili się, podobnie jak siedząca w moim rzędzie dziewczynka mówiąca:"Nie ma kota!" albo "Gdzie ten ptaszek?". Inni jednak bez trudu potrafili to sobie wyobrazić.

Dodatkowym walorem spektaklu jest humor - zabawnie gderliwa Kulawa Kaczka nie pali się do ruszenia w drogę, bo nie wie, co może ją tam spotkać i podejrzewa, że nic dobrego. W końcu jednak pod wpływem optymistycznie nastawionej do świata i żądnej przygód Ślepej Kury uświadamia sobie, że do odważnych świat należy. Jednak jak się ostatecznie okazuje, a tego nie zdradzę, i ona ma swój sekretny plan, o którym dowiadujemy się na końcu. Piękna muzyka (Grzegorz Mazoń) niemal niedostrzegalnie prowadzi nas do finału. To bardzo mądry spektakl. Jego częścią jest opowieść o otwarciu się na przyjaźń i na inność, która może wzbogacić i zmienić postrzeganie świata,  uwzględniając jego różnorodność i niedoskonałości, z którymi można się spotkać i zaprzyjaźnić. Właściwie to taka kaczo-kurza teatralna opowieść drogi, w której pojawia się i strach i groźne sytuacje, ale wszystko kończy się...Nie, tego nie zdradzę, bo w finale czeka widzów niespodzianka.

Adaptacja: Lena Frankiewicz i Tomasz Maśląkowski

Reżyseria i scenografia:Tomasz Maśląkowski

Muzyka: Grzegorz Mazoń

Kulawa Kaczka: Marta Kwiek

Ślepa Kura: Anna Makowska-Kowalczyk

Narrator: Sławomir Przepiórka

Premiera 23 listopada na Scenie Kameralnej Wrocławskiego Teatru Lalek


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...