Z Szydłowca do Wrocławia, czyli o polskich instrumentach ludowych


Istniejące od pół wieku Muzeum Ludowych Instrumentów Muzycznych w Szydłowcu to jedyna taka placówka w Polsce i chyba pierwsza na świecie. Posiada w swoich zbiorach kilkaset egzemplarzy polskich ludowych instrumentów muzycznych.
Są tam chordofony, w których źródłem dźwięku jest napięta struna (skrzypce, basy,cymbały), aerofony, w których dźwięk wydobywa się dzięki drgającemu powietrzu (dudy polskie, instrumenty pasterskie takie jak np. trombity czy piszczałki, fujarki i gwizdki), membranofony (bębny obręczowe, burczybasy), a także idiofony, w których dźwięk wydaje cała powierzchnia (grzechotki, kołatki, dzwonki).
W muzealnej kolekcji są instrumenty od najstarszych z XVII i XVIII w. po całkiem współczesne. Znajdują się tu  złóbcoki z 1705 r., kotły z XVI/XVII w., i lira korbowa z II połowy XIX wieku (dziad lirnik grał na niej pod ławrą w Poczajowie, potem trafiła do Wrocławia, gdy kupił ją kolekcjoner Marian Sobieski, a następnie Muzeum w Szydłowcu odkupiło od niego do swych zbiorów).

Foto: Wikipedia/Singdrossel

Muzeum to mieści się w pałacu Radziwiłłów i Szydłowieckich i od ok.30 lat organizuje konkurs na budowę ludowych instrumentów muzycznych. Pierwsza edycja miała miejsce w 1985 r., a ostatnia w 2016 r. Jury oceniało sposób zdobienia, użyteczność, innowacyjność, zgodność z tradycją. Budowniczy instrumentów opierają się na wzorach przekazywanych z pokolenia na pokolenie, bo najczęściej pochodzą z rodzin, w których budową i naprawą instrumentów zajmowano się od dawna. Często też budowniczy są równocześnie muzykantami i grają w kapelach ludowych.

- Pomysł wystawy w Muzeum Etnograficznym zrodził się kilka lat temu - opowiada kuratorka wystawy Hanna Golla. - Nie mieliśmy jednak wystarczającej ilości eksponatów, więc zwróciliśmy się do muzeum w Szydłowcu.

W sali na parterze znaleźć można instrumenty  dla wielu zwiedzających z pewnością dość egzotyczne, zarówno jeśli chodzi o wygląd jak i dźwięki (warto po wizycie w muzeum posłuchać nagrań z muzyką ludową, by poznać jak brzmi lira korbowa, suka biłgorajska czy skrzypce diabelskie i kozły). Jest ich 79.


Są tu  także filmy, fotografie i biogramy budowniczych instrumentów. Do najbardziej efektownych eksponatów należy harmonia pedałowa wykonana przez Czesława Adamczyka z Leszczyn koło Szydłowca, pochodzącego z rodziny o muzycznych tradycjach. Jego ojciec był stolarzem i również budował instrumenty muzyczne. Czesław Adamczyk, jak wielu innych twórców ludowych grywał z ojcem już od 12 roku życia, a potem podpatrując dawne instrumenty ludowe starał się samodzielnie je konstruować, aż stał się mistrzem. Jego instrumenty są niezwykle efektowne - mają okleiny z masy perłowej, są zdobione motywami roślinnymi, szklanymi kamykami i mają logo Adamczyk w widocznym miejscu. Taka harmonia zwykle powstaje około 6 miesięcy.


Innym niezwykle efektownym wizualnie instrumentem są dudy. Na wystawie możemy obejrzeć dudy wielkopolskie, żywieckie i podhalańskie. Specjalistą od budowy dud jest m.in. Szymon Bafia, z Zakopanego, lutnik, muzykant z kapeli, pochodzący z rodziny dudziarskiej, a przy tym absolwent Akademii Muzycznej w Poznaniu i korespondent Polskiej Agencji Prasowej.

Na wystawie w Muzeum Etnograficznym są też eksponowane w gablotach złóbcoki, wydające subtelny, delikatny dźwięk (grał na nich legendarny Sabała).

Osobna mała ekspozycja to dolnośląski aneks do wystawy z muzeum w Szydłowcu - są tam eksponowane w szklanych gablotach  instrumenty z Dolnego Śląska, ale i innych regionów (np. huculskie piszczałki dwoiste z przełomu XIX/XX w.), a nawet pochodzące z Bośni (np. przedwojenny dekorowany motywem pająka prim), które znalazły się w zbiorach wrocławskiego ME po II wojnie światowej.

Wystawa czynna jest do 1 września 2019 r.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz