Przejdź do głównej zawartości

"Urania" w galerii Floriańska 22

Są takie wystawy, które przywołują atmosferę dawnych czasów, klimat właściwy innym rzeczywistościom, bliskim literaturze i poezji. Do nich należy URANIA, nowa ekspozycja w galerii Floriańska 22 w Krakowie. W pewien sposób wystawa ta wskrzesza duchy. Ducha prozy Brunona Schulza, który w Drohobyczu marzył, pisał swoje "Sklepy cynamonowe" i "Sanatorium pod klepsydrą". I chodził do kina, należącego do jego brata Izydora. Małego prowincjonalnego kina, w którym wyświetlano czarno-białe filmy. Do kina o mitologicznej nazwie Urania.
W galerii Floriańska 22 odtworzono klimat kinowych i teatralnych zakamarków, pokazując świat, w którym bohaterowie prozy Schulza mogliby poruszać się swobodnie, choć w roztargnieniu, jakby zbiegli ze sceny, na której rozgrywa się jeden ze spektakli Tadeusza Kantora.
Twórcami wystawy są Andrzej i Teresa Wełmińscy, aktorzy przez wiele lat związani z Teatrem Cricot 2. W galerii mieszczącej się w starej krakowskiej kamienicy odnaleźć można ślady tego kantorowego ducha, który przeniknął prezentowane tu rysunki i fotografie, a także instalacje przygotowane specjalnie do tego miejsca.
Wystawa Urania to szczególna retro teatralna przestrzeń stworzona w galerii sztuki. To miejsce, w którym zawieszone wysoko sztuczne ptaszki kręcą się obojętnie niczym podczas teatralnego spektaklu. Wspomnienia gestów, min, póz, mniej lub bardziej udawanych uczuć, osobliwych zachowań i minionego świata, hermetycznego i gęstego od znaczeń. Twórcy wystawy stworzyli w galerii odpowiednik teatralnej rzeczywistości, ale nie tej, z jaką mamy do czynienia podczas trwania spektaklu, lecz tej jaka tworzy się po wyjściu publiczności, po opadnięciu kurtyny i zgaszeniu świateł.
Możemy wchodząc tu doświadczyć najróżniejszych, najbardziej osobliwych emocji. Zapalony neon wabi wzrok ku górze, podobnie jak czarne ptasie towarzystwo i projektor kinowy, który wygląda jakby zaraz miał zacząć wyświetlać stare filmy. Być może te same, które oglądał Schulz, we wczesnej młodości, wiele lat przed tym, zanim został zastrzelony przez gestapowca na ulicy w Drohobyczu. "Urania" jest ewokacją tego co niewypowiedziane, tego co mogło się kiedyś zdarzyć i może się zdarzyło, lecz o tym nie wiemy. To swoisty artystyczny milczący "performance" jaki możemy sami stworzyć w swojej wyobraźni, oglądając przedmioty i ślady wiodące do ścieżek, jakimi mogą się poruszać nasze myśli, skojarzenia, wspomnienia, marzenia. Ta wystawa budzi uczucia i odczucia tym bogatsze w porównania, im lepiej znamy twórczość Schulza, Kantora i surrealistów (a zwłaszcza Rene Magritte'a), bo przecież jest tu też pewien rys groteski i czarnego humoru, pewnego rodzaju oniryczna sytuacja, jaką możemy przeżyć niczym w dawnym kinie, albo fotoplastikonie, gdzie stare fotografie pokazują miejsca, które od dawna już nie istnieją.
Ta teatralna wystawa w starej kamienicy w centrum Krakowa pokazuje, że pewne artystyczne pomysły wciąż są żywe i wciąż poruszają widza, który może w nich odnaleźć własne pragnienia, fascynacje, ale i lęki i obawy. To co realne i to co wymyślone, to co literackie i to co teatralne - przenikają się tworząc nową, osobliwie pociągającą atmosferę. Nad wszystkim unosi się duch Tadeusza Kantora, który w czarnym kapeluszu i szaliku, poprawianym wielokrotnie charakterystycznym gestem, paląc krzyczał na aktorów, poprawiał ich, obserwował, naprowadzał na trop... Zadziwiająco jak bardzo czuje się tu ducha Kantora, jego nieobecność, jego spodziewane pojawienie się, jakby nagle za chwilę miał wkroczyć tu, usiąść w kącie z nieodłącznym papierosem...


Ekspozycja czynna do 15 października.

Wystawa pod patronatem:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...