Tęcza i gołębie w galerii SiC


Wystawa amerykańskiego artysty i naukowca-biologa Bena Wrighta "Gatunki inwazyjne" w galerii SiC BWA Wrocław to niezwykle barwna, pełna różnych efektów wizualnych, humoru, ale i refleksji prezentacja niszczącego przenikania innych, obcych gatunków w regiony, które z tego powodu ulegają degradacji. Gigantyczna tęcza z kolorowymi szklanymi kroplami, skraplająca się tęczowo nad akwarium para, setki zdjęć małych "najeźdźców" kolonizujących nowe miejsca na ziemi, które można oglądać przez dostępne w galerii lornetki - to tylko niektóre z wątków tej wystawy. Jednym z najbardziej inwazyjnych gatunków jest królik, który w XIX wieku został sprowadzony do Australii dla polujących tam myśliwych, a rozmnożył się tak bardzo, że spowodował wyniszczenie roślinności i dopiero po 100 latach udało się go wytępić. Inwazyjne gatunki pojawiają się i anektują nową przestrzeń wypierając te, które już tam istnieją od wieków. Na wystawie można obserwować jak inwazyjna pleśń wypełnia zamkniętą szklaną gablotę z ziemniakami i tofu, ale też jak dokonuje się inwazja międzykulturowa.


Inwazją ziemniaka można by było określić mały pokoik urządzony w  galerii, gdzie można zasiąść  na kolorowych pufach w kształcie ziemniaków gigantów i palmy oraz popatrzyć na video, na którym Ben Wright we własnej osobie usiłuje przeniknąć tajniki polskiej kuchni, gotując pod okiem polskiego kucharza pyzy. Kultury przenikają się i mogą się wzbogacać, kulinarne dania i składniki przejmowane są przez ludzi z różnych tradycji, tworząc nowe, ciekawe połączenia. Inwazja artystyczna to także przyjmowanie twórców na rezydencje w różnych częściach świata. Dla Bena Wrighta taki pobyt w Polsce był doświadczeniem, które zmieniło z pewnością jego postrzeganie polskiej kultury. Gdy przyjechał nie znając języka polskiego czuł się obcy i niezrozumiany, a świat wydawał mu się zupełnie odmienny od tego, który znał. Instalacja z pieskami-zabawkami szczekającymi po naciśnięciu, dla Bena była odwzorowaniem jego osobistej sytuacji na początku pobytu w Polsce. W szklanym "terrarium" umieszczono kolorowe pieski, które teraz pod koniec wystawy są już mocno zniszczone - bo każdy, a zwłaszcza dzieci odwiedzające galerię, chce usłyszeć wydawane dźwięki i pogłaskać zwierzątka. Obcego można obejrzeć, dotknąć i zaakceptować, tak jak to było w przypadku Bena.
Na dole galerii SiC, w piwnicach, znajdują się dwie sale - w jednej są zabawkowe modele pojazdów przywożących owoce z dalekich krajów i dziwne stwory przyglądające się widzom w różowawym świetle, w drugim natomiast inwazja gołębi na miasto została  nakręcona kamerą przez Bena, który z kamienicy przy ul. Ruskiej 44 (BWA STUDIO) obserwował spacerujące po gzymsach kamienic ptaki, z którymi zwłaszcza w Śródmieściu walczą mieszkańcy, starając się zabezpieczyć balkony i parapety... Gołębie, które tak lubią fotografować turyści, przez mieszkańców wielu miast uważane są za gatunek wyjątkowo uciążliwy, który najchętniej by wytępili jak plagę...
Wystawa amerykańskiego artysty sprawia, że zaczynamy zadawać sobie pytania na temat ludzi i zwierząt, które są wokół nas, czasem akceptowane, czasem ignorowane albo tępione. "Gatunki inwazyjne" wdarły się w nasze życie już dawno i nieustannie skrycie toczą walkę o (własne) przetrwanie.

Wystawa czynna do 4 maja 2019 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz