Radość koloru, czyli o malarstwie Teresy Starzec


"Widzę, myślę i czuję kolorem. Energia koloru buduje formę w obrazie swoim świeceniem i głębią", mówi asTer Star Teresa Starzec.

Przypominam sobie te słowa, patrząc na obrazy malarki, która urodzona w Krakowie, ukończyła malarstwo i grafikę na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, a potem kształciła się w Sztokholmie. Od wielu lat związana jest jednak z Warszawą.

"Kraków był dla mnie ważny jako środowisko, które mnie ukształtowało. A w Warszawie, do której się przeprowadziłam jak miałam 28 lat, mogłam nabrać rozpędu w mojej twórczej pracy", wspomina artystka .

Jej prace wyrastają z tradycji krakowskiego koloryzmu, ale z tradycyjnym malarstwem nie mają nic wspólnego, zwłaszcza że Teresa Starzec jest  zwolenniczką malarstwa totalnego, obejmującego nie tylko jej dokonania malarskie czy rysunkowe, ale i modę, charakterystyczny image, a także pracę pedagogiczną, metody kształcenia, jakie stosuje w założonej w Warszawie przy Foksal 11 Fundacji Atelier. Jej prace znajdują się obecnie w zbiorach British Museum w Londynie, kolekcji Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Archidiecezjalnym w Warszawie oraz w licznych kolekcjach prywatnych w Polsce i za granicą.

"Wciąż z przyjemnością oglądam obrazy malarzy, którzy na mnie wpłynęli: Pierre’a Bonnarda, Piotra Potworowskiego, Pauli Modersohn-Becker, a ostatnio fascynuje mnie twórczość Hilmy af Klint", przyznaje Teresa Starzec.

Hilma af Klint (1862-1944) to mało znana dotąd, skromna szwedzka malarka, która odkryta została stosunkowo niedawno. Ekspozycja jej prac w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku (
zamknięta w kwietniu 2019 r.), biła prawdziwe rekordy frekwencyjne, ustawiając ją  w rzędzie największych artystów XX wieku, jako prekursorkę malarstwa abstrakcyjnego, wymienianą obecnie jednym tchem obok tak wybitnych artystów jak Kandinsky, Malewicz czy Mondrian. Pierwsze obrazy abstrakcyjne Hilma Af Klint namalowała w 1906 r. Pozostawiła ich ok.1200.

Nie ma się zatem co dziwić, że Teresa Starzec jej prace uznała za niezwykle interesujące, gdyż i w  malarstwie obu artystek odnaleźć można pewne pokrewieństwa, np. radykalne odcięcie się od realizmu (poza epizodem figuratywnym prace warszawskiej artystki sytuować należy w nurcie abstrakcyjnym) oraz pełną poezji lekkość, a nawet efemeryczność form podejmujących dialog z motywami floralnymi. 

Dziecięce, świeże spojrzenie na naturę, uważne, ale i radosne, zmysłowe przyglądanie się zmianom, jakim podlega przyroda obserwowana także w Bronowie nad Narwią, gdzie powstało wiele prac malarskich Teresy Starzec, niezwykła "dźwięczność" barw, swobodny i pełny wyrafinowanych zestawów zapis obserwacji  świata, podporządkowany jest jednak w twórczości warszawskiej artystki pewnym surowym zasadom. 

W pracach Teresy Starzec nie ma nic przypadkowego i nieprzemyślanego. Żadna kreska, żaden kształt nie jest niepotrzebny. W obrazach z lat 2018-2019, jakie starannie wyselekcjonowano na wystawę w krakowskiej galerii Floriańska 22, wnikliwy miłośnik sztuki odkryje echa nenufarów Moneta, przyglądanie się drzewom Pieta Mondriana, radosną niefrasobliwość sztuki dziecka poddaną analizie przez Paula Klee, a nawet odrobinę przemyśleń malarskich Tadeusza Dominika. 

Niezwykle charakterystyczny styl obrazów Teresy Starzec to także efekt wielu podróży artystki, która pozostając w nieustannym ruchu wędruje od Wenecji po Nowy Jork, podziwiając i odkrywając dla siebie twórczość dawnych i współczesnych mistrzów, ale bardzo głęboko związana jest też z naturą, z polską przyrodą, z jej pięknem, i przemijaniem, które na każdego  z nas oddziałuje, budząc refleksję także nad ludzkim życiem i jego kruchością.

Obcowanie z tym malarstwem to doznanie takie jak przyjemność spaceru nad jeziorem w upalny dzień, patrzenie na piękne świeżo rozkwitłe kwiaty, oddychanie pełną piersią w zapachu roślin, wpatrywanie się w otaczające kolory rozświetlone słońcem w majowy upalny dzień. Malarstwo to ma charakter metaforyczny, ale i głęboko sensualny.

Majowa wystawa w galerii Floriańska 22 to triumf kolorów i kształtów, które budzą refleksje, ale i pozwalają zanurzyć się w kontemplacji piękna. Każdy odnajdzie w tym malarstwie własne wspomnienia, własne piękno, któremu artystka oddała hołd także nadając ekspozycji jakże znaczący tytuł: "Ale natura zawsze jest znakiem".


Ekspozycję "Ale natura zawsze jest znakiem" czynną od 15 do 28 maja 2019 r. w krakowskiej galerii Floriańska 22 zorganizowano w ramach Krakowskich Spotkań Artystycznych 2019 - Dialogi. Malarstwo.Rzeźba.Rysunek.

Patronat medialny:

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz