Rysunkowa ucieczka egzotycznym żaglowcem, czyli o wystawie Stanisława Tabisza


W krakowskiej galerii Pryzmat prezentowana jest obecnie ekspozycja "Rysunki z wyobraźni..." Stanisława Tabisza, uhonorowanego nagrodą imienia Witolda Wojtkiewicza  za wystawę, jaka odbyła się w lutym w galerii Raven ("Żaglowce"). Prezentacja prac krakowskiego artysty to prawdziwa uczta dla miłośników egzotyki. Surrealistyczne statki, fantazyjne geometryczne zdobienia żagli, konstrukcje rodem z baśni o Sindbadzie Żeglarzu, a także całe mnóstwo egzotycznych piękności o zmysłowych ciałach, kosmicznych maskach, wymyślnych fryzurach i owadokształtnych pozach przybranych jakby na potrzeby kolekcjonera osobliwości mającego w planach umieścić ich wizerunki w klaserach lub albumach niczym zasuszone stwory ni to ziemskie ni to kosmiczne. Kobiety nie z tej planety (cykl Wenus z Marsa) czasem bez serca, a czasem przybierające pozy starożytnych bogiń, spoglądają na widza ze ściany galerii. Jest ich mnóstwo, a każda bardziej osobliwa. Są jakby odpowiednikiem... żaglowców, które mogą przenieść nas do dalekich krajów, na odległe lądy i nie poznane dotąd terytoria. Można by wręcz pokusić się o stwierdzenie, że i kobiety i statki pozwalają odpłynąć nie tylko w marzeniach, ale całkiem realnie. Zarówno jedne jak i drugie symbolizują równocześnie i wolność i spętanie. Jak miłość, która wiedzie w rejony niepoznane, ale też czasem ogranicza. Bo czyż ze statku płynącego po morzach i oceanach można uciec? Albo od zmysłowej uwodzicielskiej bogini, która potrafi zniewolić i uzależnić urodą, tajemniczością i obietnicami? Statki i kobiety, żaglowce i starożytne uwodzicielki niczym kapłanki sekretnego kultu  fascynują i budzą podziw różnorodnością, odmiennością, niepokojąco kusząc. Na wystawie w Pryzmacie poza rysunkami przedstawiającymi ludzi (prócz opisanych powyżej egzotycznych bogiń są tam baśniowe portrety mężczyzn-kapłanów w nakryciach głowy przypominających zwieńczenia świątyń) są też zwierzęta. Jelenie, dziwne i podejrzliwe, pasą się tłumnie na jednej ze ścian. Mają wygięte smukłe sylwetki, rozdziawione niczym węże paszcze i gałęziaste poroża... Stanisław Tabisz stworzył ponad 20 cykli rysunkowych, w których zawarł swoje marzenia i fantazje. W sali galerii mieszczącej się w Krakowie przy ulicy Łobzowskiej można doświadczyć rysunkowej ucieczki egzotycznym żaglowcem i pomarzyć o podróżach niczym leśmianowski Sindbad Żeglarz, któremu przydarzały się najbardziej fantastyczne przygody.

Wystawa czynna do 5 grudnia 2018 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz