"Kraków 1900" - recenzja katalogu



Wystawa "Kraków 1900" w krakowskiej Kamienicy Szołayskich to coś co należy obejrzeć, przeczytać, posmakować i... do niej powrócić. Do tej ekspozycji prezentującej sztukę przełomu XIX i XX wieku w szacownym Krakowie, który czasem nie do końca zachowywał swą dostojną konserwatywno-wyniosłą twarz, pokazując ironiczny grymas w kabaretowych spotkaniach Zielonego Balonika, w satyrycznych pismach albo prześmiewczych karykaturach, wydano fantastyczny katalog pod tym samym tytułem. Wygodny, kolorowy (200 fotografii), z okładką, na której zmysłowa rudowłosa femme fatale (wykorzystano pastel Teodora Axentowicza "Ruda" z 1899 r.) wpatruje się w czytelnika zachęcając do zajrzenia. Redaktorem jest historyk sztuki z krakowskiego Muzeum Narodowego Urszula Kozakowska-Zaucha, która jest autorką tekstów ( z wyjątkiem rozdziału o "Modzie", który przygotowała Joanna Regina Kowalska).
Katalog ma 321 stron, na których obejrzeć można prace hitowych młodopolskich krakowskich artystów takich jak Jacek Malczewski, Leon Wyczółkowski, Olga Boznańska czy Wojciech Weiss; i o nich poczytać. To znakomita pomoc dla osób, które chciałyby czegoś więcej dowiedzieć się o ulubionych malarzach i ich twórczości, a także kierunkach, z jakimi byli identyfikowani. Czytać można albo po kolei (np. siedząc w wygodnym fotelu), albo też chodząc po wystawie z książką, sprawdzać informacje na temat artysty, którego pracę oglądamy. Katalog zaczyna się od dwóch esejów. "Kraków 1900 - dwa światy", pokazujący dwoistość oficjalnego i towarzyskiego życia w Krakowie na przełomie XIX i XX w., wyjaśnia dlaczego w tym czasie miasto było duchową stolica Polski (nie istniejącej przecież na mapie Europy) i "polskimi Atenami". Esej wzbogacają fragmenty zaczerpnięte z  tekstów z epoki (autorstwa np. Tadeusza Boya-Żeleńskiego).
Drugi z esejów  "Czas przełomu"| opisuje młodopolskie nastroje, melancholię i dekadentyzm. Nic zatem dziwnego, że kolejny tekst poświęcony  był "intrygantowi, alkoholikowi, uwodzicielowi cudzych żon i kochanek, sataniście" Stanisławowi Przybyszewskiemu, który do Krakowa przybył w 1898 r. opromieniony złą sławą. Następny tekst przedstawia postać Stanisława  Wyspiańskiego, dla którego Kraków był wielką miłością i nieustającą inspiracją. Można tu obejrzeć prace artysty  o różnorodnej tematyce, ale związane z Krakowem i w Krakowie się znajdujące.
W dalszej części katalogu poznajemy takich artystów jak Jacek Malczewski (w osobnej części wyjaśnione jest pojęcie "Symbolizm", który był tendencją z jaką najbardziej kojarzymy autora "Błędnego koła" i "Melancholii"), wybitny portrecista posługujący się wyśmienicie techniką pastelu, czyli Teodor Axentowicz, malarka Olga Boznańska, która choć wiele lat spędziła w Paryżu to przecież urodziła się w Krakowie, tu odebrała wykształcenie artystyczne, nim wyruszyła na podbój Monachium, tu również miała swoją pracownię przy ulicy Wolskiej 21, gdzie namalowała m.in. słynne "Kwiaciarki". Kolejne omówienie poświęcone jest Józefowi Mehofferowi, należącemu do czołowych przedstawicieli Młodej Polski w Krakowie. Warto pamiętać, że Mehoffer jest autorem fryzu do krakowskiego Pałacu Sztuki. Między Warszawą, Paryżem  a Krakowem podróżował także kolejny omówiony w katalogu artysta, czyli Józef Pankiewicz, który w 1908 r. objął stanowisko rektora krakowskiej ASP, a wśród jego uczniów byli artyści należący później do tzw. Ecole de Paris (Szymon Mondzain, Mojżesz Kisling). Przy okazji Pankiewicza objaśniony został także termin "Impresjonizm" i "Japonizm".
Następnie pojawia się rozdział dotyczący Jana Stanisławskiego, który podobnie jak Pankiewicz do Krakowa przeniósł się z Warszawy. Warto dowiedzieć się co rozczarowało tego wielkiego (wzrostem) artystę, który malował maleńkie obrazki przedstawiające polskie krajobrazy. Poznajemy również uczniów Stanisławskiego, którzy w większości nie dorównywali mu ani talentem ani sławą; po czym przechodzimy do Włodzimierza Tetmajera i młodopolskiej chłopomanii, kontynuatora idei Przybyszewskiego dekadenckiego Wojciecha Weissa i Leona Wyczółkowskiego, którego doskonałą karykaturę  krakowskiego kolekcjonera Feliksa Jasieńskiego pożerającego kardynała Puzynę możemy obejrzeć na wystawie w Kamienicy Szołayskich.
W katalogu można również wyszukiwać tematy najpopularniejsze w malarstwie młodopolskim, zatem oprócz wspomnianej już mody na wieś, są też motywy tatrzańskie. Jednak nie tylko wielbiciele malarstwa przełomu XIX i XX w. mogą w katalogu znaleźć mnóstwo przydatnych informacji, anegdot i objaśnień, podanych pięknym, łatwo zrozumiałym nawet dla amatorów w dziedzinie sztuki, językiem (co nie jest w przypadku katalogów do wystaw regułą).
Kolejna część publikacji "Kraków 1900" poświęcona jest rzeźbie krakowskiej około 1900 roku, pokazane są też na ilustracjach i opisane krakowskie pracownie, jak również modelki i muzy, które w owym czasie w tych pracowniach pozowały do obrazów, które możemy teraz oglądać w muzealnych salach, a które przedstawiały portrety "kobiet kochanych, uwielbianych, dla których mężczyźni tracili serca, rozum i majątki". Osobno opisane zostały ówczesne szkoły, w których kształcili się artyści (np. Akademia Sztuk Pięknych, w której w 1895 r. rektorem został Julian Fałat), a także instytucje takie jak Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych, Muzeum Narodowe czy zbiory  takich kolekcjonerów jak Feliks Jasieński, który by zdobyć upragnione dzieło, nie przebierał w środkach, a w swoich czasach nazywano go mistrzem intryg. Nie mogło zabraknąć w katalogu również opowieści o nocnym życiu Krakowa, jego kawiarniach i kabaretach oraz teatrach, kinie, a także słynnych salonach (np. salonie prowadzonym przez Stanisława Przybyszewskiego i jego żonę Dagny, przy ulicy Karmelickiej 53) i nieodzownych w tej epoce skandalach  (jak np. pojedynek Wyczółkowskiego i Mehoffera). Ostatnia część katalogu poświęcona jest młodopolskiej modzie, strojom, sposobom ubierania, zarówno w domu jak i "na salonach" czy w teatrze. Czyta się ten katalog zanurzając się w klimat krakowski przełomu wieków XIX i XX i wchłania się wszystkie te ciekawostki, po to by lepiej zrozumieć epokę, zapoznać się z mało znanymi zwyczajami, miejscami i wydarzeniami, które bulwersowały krakowian w czasach, gdy podczas spaceru po Rynku można było spotkać słynnych artystów, literatów i wielkie damy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wystawa Abakanowicz w Wałbrzychu

„Określiłabym siebie raczej jako peintre-graveur” – wywiad z krakowską artystką Agnieszką Łakomą.

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem