Przejdź do głównej zawartości

Będzie nowe muzeum we Wrocławiu




Kilka dni temu rozstrzygnięto konkurs na projekt nowego muzeum we Wrocławiu. Będzie to Muzeum Książąt Lubomirskich, którego budowa ma potrwać 4 lata. Publiczności ma zostać zaprezentowana w 2022 r. W konkursie wzięło udział 216 pracowni architektonicznych - przygotowano rekordową jak na tego typu konkursy liczbę projektów (104). Wygrała warszawska pracownia WXCA, która specjalizuje się w architekturze muzealnej (jej dziełem jest projekt Muzeum Historii Polski oraz Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie ). Realizacja tego projektu kosztować ma 70 mln zł. Nowe Muzeum Książąt Lubomirskich o powierzchni 10 000 m kw. (wraz z magazynami i parkingiem podziemnym) ma stanąć naprzeciwko obecnego budynku Zakładu Narodowego imienia Ossolińskich przy ulicy Szewskiej we Wrocławiu. W miejscu, gdzie przy kościele uniwersyteckim znajduje się obecnie parking zapchany samochodami. Miasto Wrocław na potrzeby nowego muzeum przekazało  działkę, gdzie znajdą się też magazyny muzealne.  Inicjatywa ta jest efektem wieloletnich starań dyrektora Ossolineum Adolfa Juzwenki, który od lat starał się aby powstało miejsce, gdzie można by było w nowoczesny sposób eksponować zbiory ossolińskie. Muzeum  pełnić będzie funkcje: wystawienniczą, edukacyjną, konserwatorską, badawczą, jak również  kolekcjonerską.


Muzeum Książąt Lubomirskich według zwycięskiej wizji architektonicznej warszawskiej pracowni ma przypominać rezydencję z umieszczonym na dachu ogrodem inspirowanym tym jaki obecnie można obejrzeć przy Ossolineum (projektanci dokładnie obejrzeli ossoliński ogród, a także jego widoki nagrane przez drona). Zwarty blok, prostota, wykorzystanie ekologicznych rozwiązań i wkomponowanie zieleni, a także wpasowanie całości  budowli o czterech kondygnacjach w ciąg już istniejących zabudowań to wydaje się interesujące pomysły, jednak oglądając ten projekt, obecnie prezentowany na wystawie pokonkursowej w Sali Romańskiej Muzeum Architektury, zastanawiam się czy aby budowla ta swą szarą nieco "bunkrową" formą nie "zakłóci" otoczenia, czy nie będzie, stojąc między barokowym kościołem a zabudowaniami ZN im. Ossolińskich, kolejnym wrocławskim szczelnie zamkniętym i zimnym  obiektem, jak wiele nowoczesnych biurowców zbudowanych w ostatnich latach.

Szacowne grono jury obwieszczając swój werdykt podkreślało, iż wybrany został optymalny model, którego forma, podobnie jak to się stało w przypadku powstałych w ostatnich latach budowli muzealnych, przyciągających do miast tłumy turystów (Muzeum w Bilbao), jeszcze bardziej zwiększy atrakcyjność Wrocławia, a także zapewni turystom i mieszkańcom kontakt ze zbiorami ossolińskimi.

Nowe Muzeum Książąt Lubomirskich będzie zapewne, jak każda nowa atrakcja, kolejnym miejscem, do którego będą wędrować wycieczki, tak jak się to stało w przypadku mieszczącego się w kamienicy Pod Złotym Słońcem, Muzeum Pana Tadeusza, a jego usytuowanie w pobliżu historycznego budynku mieszczącego Zakład Narodowy imienia Ossolińskich czy Uniwersytetu Wrocławskiego (wraz z Aulą Leopoldina, Oratorium Marianum czy Wieżą Matematyczną), stworzyć może pewien obszar symbolicznie odwołujący się do minionej historii Wrocławia.

Celem projektu  jest powstanie harmonijnej budowli, łączącej nowoczesność z "dawnymi czasy", pokazanie pewnej ciągłości tradycji ossolińskiej kolekcji, która łączy Lwów (miejsce powstania dziewiętnastowiecznego Muzeum Książąt Lubomirskich, które do 1939 r. zgromadziło ok. 1500 dzieł, spośród których obecnie we Wrocławiu pokazywanych jest 64 obrazów, grafik i rysunków) i Wrocław (miejsce przechowywania zbiorów ossolińskich przywiezionych tu po II wojnie światowej).
Czy jednak nie jest to projekt zbyt surowy i czy na pewno będzie pasował do ekspozycji sztuki znajdującej się w zbiorach ossolińskich? Wydaje mi się, że ta budowla, której projekt możemy obecnie zobaczyć w Muzeum Architektury, pasowałaby raczej do kolekcji sztuki najnowszej, a nie malarstwa dziewiętnastowiecznego, czy nawet kolekcji dzieł z przełomu XIX i XX w., którą szczyci się Ossolineum.


Szkoda też, że tak długo przyjdzie nam czekać na realizację tego projektu, a jak będzie ostatecznie wyglądał, okaże się w 2022 r. Aby przekonać się jakie rozwiązania zaproponowali biorący udział w konkursie architekci warto wybrać się do Muzeum Architektury.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...