Przejdź do głównej zawartości

Franciszek Wyspiański - zapomniany rzeźbiarz krakowski

Przy okazji wielkiej monograficznej wystawy "Wyspiański" w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego, otwartej w 110 rocznicę śmierci autora "Wesela", krakowskie muzeum przypomniało też tragiczną postać, zapomnianego ojca artysty Franciszka. Ekspozycję "Franciszek Wyspiański - krakowski rzeźbiarz" zorganizowano w zbudowanym w 1853 r. (i 20lat później mocno przebudowanym po pożarze) Domu Józefa Mehoffera, przy ulicy Krupniczej 26, czyli w miejscu, w którym niegdyś (od 1866r.) mieszkał  Franciszek Wyspiański. Wśród jego przyjaciół były tak znane postacie jak  Artur Grottger czy Jan Matejko.
Urodzony w 1836 r. we Lwowie Franciszek Wyspiański nauki pobierał w Oddziale Malarstwa i Rzeźby przy Instytucie Technicznym w Krakowie, w pracowni Henryka Kossowskiego. Debiutował jeszcze jako student w 1859 r. na wystawie zorganizowanej przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych. Potem dzięki uzyskanemu stypendium kształcił się w Wiedniu.
Franciszek Wyspiański  poślubił córkę  kupca Mateusza Rogowskiego, 27-letnią Marię. Ich syn Stanisław urodził się  15 stycznia 1869 r., a jego brat Tadeusz w 1871 r. Państwo Wyspiańscy mieszkali  przy Krupniczej do roku 1873 (potem przenieśli się na ulicę Kanoniczą, do Domu Długosza).
Wystawa w Domu Mehoffera przypomina twórcę, który w XIX w. był znanym rzeźbiarzem związanym z młodą krakowską inteligencją, z grupą "przedburzowców", na tle epoki, w której tworzył; pokazuje go w szerokim kontekście relacji z krakowskim środowiskiem artystycznym, a także z synem (na ekspozycji  można zobaczyć np. jego wizerunek wykonany przez Stanisława Wyspiańskiego techniką pastelu).
W 4 salach, czyli na tzw. górce, w Domu Mehoffera można obejrzeć wybór  rzeźb  z różnych etapów twórczości Franciszka Wyspiańskiego, a także fotografie rzeźb plenerowych. Na uwagę zasługuje medalion z popiersiem króla Zygmunta Starego z boku jego sarkofagu w katedrze wawelskiej, popiersie kronikarza Jana Długosza oraz popiersie portretowe Jana Radziwońskiego, wybitnego  krakowskiego lekarza i ichtiologa.
Franciszek Wyspiański po śmierci młodszego syna i żony szukał zapomnienia w alkoholu, zaniedbał pracę i zmuszony był opuścić pracownię pod Wawelem. Przeniósł się do krewnych, a ostatnie 10 lat spędził w Domu dla Ubogich prowadzonym przez Ludwika i Annę Helclów. Zmarł w 1901 r.
Warto wybrać się na tę wystawę, aby dowiedzieć się nieco więcej o ojcu  wszechstronnego Stanisława Wyspiańskiego. Podobnie jak i syn tak i ojciec  być może gdyby nie dramatyczne losy i choroba  stworzyłby jeszcze wiele wspaniałych dzieł.
Ekspozycja czynna będzie do 30 lipca 2018 r.
Foto:mat.pras. MN w Krakowie

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

„Natchnienie jest czymś ulotnym” – wywiad z krakowską malarką Ewą Kutermak-Madej

Artystyczne spojrzenie: Pochodzi Pani z rodziny artystycznej, czy zawsze wiedziała Pani, że będzie malarką?  Nie chciała się Pani zbuntować? Ewa Kutermak-Madej: Rzeczywiście pochodzę z rodziny artystycznej. Mój ojciec był pedagogiem ASP. Uczył rysunku i malarstwa na Wydziale Architektury Wnętrz ASP w Krakowie. Nie wyznaczało to jednak moich przyszłych wyborów. Od wczesnego dzieciństwa towarzyszyłam Tatusiowi, dzierżąc szkicownik, w wypadach na łono natury i biorąc udział w plenerach, które prowadził dla studentów. Zapełnione szkicowniki nie były początkiem dalszej drogi.  Od 4 roku życia brałam udział w teatrzyku, który prowadził znany aktor Jan Niwiński. Z tej „stajni” wyrośli znani aktorzy Monika Niemczyk, Ryszard Filipski, poetka Halina Poświatowska, Mietek Grąbka, Anna Dymna, Jan Frycz.   Nie zdecydowałam się na tę drogę pomimo albo dlatego, że w wieku 9 lat zagrałam główną rolę w „Cudzie w Alabamie” w Starym Teatrze. Świadomie myśląc o przebytyc...