WARTO ZOBACZYĆ w galeriach i muzeach, odc.2

W drugim odcinku cyklu WARTO ZOBACZYĆ wybrałam dla was pięć wystaw sztuki dawnej, w większości znajdujących się w stałych ekspozycjach muzealnych. Przyznam, że dla mnie najbardziej ekscytująca jest wystawa, którą nazwać by można ekspozycją jednego dzieła, czyli otwarta zaledwie kilka dni temu prezentacja jedynego dzieła włoskiego mistrza doby renesansu Leonarda da Vinci, znajdującego się w polskich zbiorach, czyli "Damy z gronostajem". Alegoryczny portret Cecylii Gallerani, wykonany ok.1490 r. na desce orzechowej, prezentuje młodziutką kochankę księcia Ludovica Sforzy, zwanego Il Moro, która przez mistrza Leonarda ukazana została w stroju hiszpańskim. Można ją obecnie oglądać na I piętrze gmachu głównego Muzeum Narodowego w Krakowie w osobnym pomieszczeniu, gdzie w półmroku, specjalnie oświetlona, pozwala podziwiać swoją urodę i mistrzostwo włoskiego malarza. Na ekspozycję prowadzi pomalowany na pomarańczowo korytarzyk z umieszczonymi na ścianach wersami poezji oraz  planszami z historią powstania dzieła. Wstęp jest od 23 maja płatny. Po pobycie na Wawelu "Dama z gronostajem" zagości w krakowskim MN na prawie 2 lata, gdyż dopiero w 2019 r., po remoncie Muzeum Książąt Czartoryskich, będzie na nowo ozdobą dawnego, choć mocno zmienionego miejsca. Jako ciekawostkę warto dodać, że w Arsenale znajdującym się tuż obok Bramy Floriańskiej, na otwartej niedawno wystawie "Najcenniejsze" jest też symbolicznie obecna  w postaci czarno-białej fotografii zdobiącej salę z arcydziełem Rembrandta ("Krajobraz z miłosiernym samarytaninem").
Drugi polecany przeze mnie pokaz sztuki dawnej to prezentacja sztuki barokowej w Muzeum w Gliwicach, w przepięknych wnętrzach mieszczańskiej dziewiętnastowiecznej Villi Caro, należącej niegdyś do gliwickiego przedsiębiorcy Oskara Caro. W maju otwarta tam została wystawa "Nieznane arcydzieła, nieznani mistrzowie. Malarstwo barokowe na Śląsku na nowo odkryte". Znalezione w kościołach i klasztorach, odkryte na plebaniach i w muzealnych magazynach, prawdziwe perły malarstwa barokowego na Śląsku, trzydzieści dzieł, a wśród nich nieznane wcześniej obrazy autorstwa wybitnych artystów: Karla Škréty Starszego, Karla Dankwarta, Johanna Claessensa, Johanna Heinricha Kynasta, jak również twórców dotąd nieznanych, a dziś zaliczanych w poczet śląskich mistrzów pędzla: Johanna Conrada Pöhla, Ignazego Depée czy Johanna Georga Ernsta. Prawdziwą ozdobą ekspozycji jest odnaleziony w klasztorze urszulanek we Wrocławiu obraz Michaela Willmanna, zwanego śląskim Rembrandtem, wirtuozersko malowane przedstawienie św. Augustyna, Ojca Kościoła. Wystawa czynna do 1 października. Wstęp płatny.
Trzecia ekspozycja, jaką polecić mogę miłośnikom sztuki dawnej  to otwarta  18 maja w warszawskim Muzeum Narodowym „W warsztacie niderlandzkiego mistrza”, która jest zaproszeniem do spotkania z holenderskimi i flamandzkimi artystami. Dzięki prezentowanym na ekspozycji rysunkom i podrysowaniom, zobaczyć można  praktykę warsztatową mistrzów tworzących od XVI do XVIII wieku. Ze względu na wrażliwość podłoży i technik prace te wymagają szczególnej ochrony, więc są bardzo rzadko eksponowane (a co dzień przechowywane są w Gabinecie Rycin i Rysunków MNW). Specjalnie na potrzeby wystawy sfotografowano w podczerwieni XVI-wieczne obrazy niderlandzkie. Uzyskane zdjęcia wprowadzają widzów w arkana procesu powstawania dzieł i pozwalają prześledzić niewidoczne gołym okiem zmiany np. w kompozycji. Ekspozycja czynna będzie do 27 sierpnia. Wstęp płatny.
Aby obejrzeć czwartą z polecanych przeze mnie ekspozycji należy również odwiedzić warszawskie Muzeum Narodowe, jednak warto poświęcić na to osobny dzień. Kilka miesięcy temu w grudniu 2016 r. otwarta została Galeria Sztuki Dawnej w nowej aranżacji. Z dawnej Galerii Sztuki Zdobniczej oraz Galerii Dawnego Malarstwa Europejskiego i Staropolskiego Muzeum Narodowego powstała nowa Galeria Sztuki Dawnej.  Dziełom słynnych mistrzów europejskich: Sandra Botticellego, Giovanniego Belliniego, Jacoba Jordaensa, Lucasa Cranacha Starszego, Tintoretta, malarzy z kręgu Rembrandta i artystów staropolskich, towarzyszą prace rzeźbiarskie i rysunkowe oraz cenne obiekty sztuki zdobniczej, m.in. płaszcz i insygnia koronacyjne Augusta III. Wystawa jest obszerną prezentacją sztuki dawnej na nowo zaaranżowanej. Dla miłośników malarstwa włoskiego i niderlandzkiego, wykonanych w epoce renesansu i baroku, taka wizyta to prawdziwa uczta. Wstęp płatny.
Piąta ekspozycja sztuki dawnej, jaką mogłabym polecić nie jest tak obszerna  jak warszawska ekspozycja prezentowana w nowej Galerii Sztuki Dawnej. We wrocławskim Muzeum Architektury mieszczącym się w dawnym kościele pobernardyńskim znajduje się spora kolekcja dawnego rzemiosła związanego z architekturą. Dzieła powstałe od XII wieku aż po wiek XX,  znajdujące się w zbiorach tego muzeum liczą aż 25 tysięcy eksponatów, z czego prezentowanych jest zaledwie 500. Jest tu słynny romański tympanon Jaksy z opactwa na Ołbinie, a także  liczne witraże (w tym najstarszy zachowany na ziemiach polskich witraż powstały na przełomie XII i XIII w. z wizerunkiem proroka Ezechiela oraz liczne witraże z XVI i XVII  w.) i zabytkowe piece z różnych epok, wyjątkowo efektownie zdobione. Oglądając zmieniające się wystawy czasowe w Muzeum Architektury warto przespacerować się po dawnym prezbiterium podziwiając ceglane mury i gotyckie okna budowli, jak również obrośnięty gąszczem roślinności wirydarz, czyli kwadratowy ogród wewnątrz murów klasztornych. Wstęp płatny.
W kolejnym odcinku, który ukaże się za miesiąc będę polecała wystawy wakacyjne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz