Przejdź do głównej zawartości

Fotografie Jeana - Francois Spricigo w BWA w Katowicach

W katowickim BWA można po raz kolejny obejrzeć twórczość artysty z Belgii. W 2011 r. miała miejsce monograficzna wystawa jednego z najbardziej ekscentrycznych belgijskich twórców, związanego z ruchem Fluxus Jacquesa Lizene'a, który nota bene pojawił się wówczas osobiście na wernisażu i swoim happeningiem usiłował rozbawić tłumnie przybyłą publiczność. Jesienią 2016 r.  w galerii BWA w Katowicach mogliśmy zobaczyć kolekcję Atelier 34zero z Brukseli, z pracami artystów belgijskich, francuskich i polskich.Pokazano wówczas prace belgijskich twórców takich jak  Jean-Pierre Bredo, Pascal Bernier, Jeanine Cohen, Leo Copers, Florence Fréson czy wspomniany już Lizene.
Tym razem w BWA gości ekspozycja "Toujours l'aurore" Jeana-Francois Spricigo urodzonego w 1979 r. w Tournai. W 2000 r. został nominowany w kategorii Odkrycie  na festiwalu fotograficznym Rencontres w Arles. Oprócz fotografii zajmuje się także filmem krótkometrażowym, teledyskami, performance'm i działalnością teatralną.Na otwarciu niestety się nie pojawił.
Obok takich belgijskich twórców  jak Vincent Delbrouck czy David Claerbout, Jean Francois Spricigo jest postacią znaczącą, choć w Polsce niestety mało znaną.
Na ekspozycji "Toujours l'aurore", którą wcześniej pokazywano  w warszawskiej Starej Galerii ZPAF, można obejrzeć obrazy w większości czarno-białe,  choć jest też kilka prac kolorowych. W galeryjnej sali możemy zobaczyć prace nieostre, jakby poruszone,  których bohaterami są często dzieci i zwierzęta, ale też przyroda, z ulubionymi scenami nadmorskimi. Spricigo układa swoje prace w poetyckie opowieści, grupuje je i widz sam musi domyślić się co je łączy. Niektóre fotografie mają charakter impresji - o zmierzchu na plaży leżą dzieci,  z ciemności wyłaniają się psy, koty są jak negatywowe zjawy poruszone niczym odbicia w lustrze wody, do której ktoś wrzucił kamyk. Nagie kobiety siedzą skulone albo obojętnie przyglądają się widzom. Zza krzewów łypią na nas zwierzęce ślepia. Ptaki odwrócone tyłem uchwycone zostały przez fotografa, który jakby zamyślił się i w ostatniej chwili pstryknął fotkę.
Przyglądając się tym zdjęciom dostrzec można dbałość o zachowanie jednolitości stylu zdjęć  celowo udających migawki, uchwycone niby przypadkiem momenty ciekawych gestów i  ruchów ludzi i zwierząt. Ale też niezwykły refleks, bo zdjęcia takie trudno upozować, trzeba chwytać na gorąco to co za moment zniknie. I choć belgijski artysta pokazuje świat widziany w przelocie, to jednak jego bohaterowie sprawiają wrażenie osób doskonale zakorzenionych w rzeczywistości, jak staruszek którego twarz mogłaby zdobić jakiś plakat filmu dokumentalnego albo dziewczęca twarzyczka zamyślona i budząca niepokój.
Niektóre zdjęciowe portrety Spricigo przypomniały mi japoński horror "Ring", w którym zjawia się duch długowłosej dziewczynki. Bo też wiele z fotografii belgijskiego artysty może budzić grozę - nieokreślone ponure miejsca, w których rozgrywa się akcja tych prac oraz niewyraźni, bezkształtni bohaterowie, którzy nie wiadomo czy są naprawdę zdeformowani, zniekształceni  przez specyficzne ujęcie czy też utrwaleni zostali w nietypowej pozie. Warto przyjrzeć się tym pracom, jakże dalekim od komercyjnych portretów, z jakimi mamy do czynienia w mediach, Internecie i wszechwładnej reklamie.
Ekspozycja "Toujours l'aurore" czynna będzie do 4 czerwca 2017 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...

Wystawa "Przestrzenie" w Zachęcie - zapowiedź

Wojciech Fangor, Stanisław Zamecznik, Ewa Partum, Zdzisław Jurkiewicz, Maria  Pinińska-Bereś, Teresa Kelm i Zygmunt Krauze — prace tych i innych klasyków  polskiej sztuki współczesnej zobaczyć można będzie na przekrojowej wystawie Przestrzenie  w Zachęcie — Narodowej Galerii Sztuki. Wystawa "Przestrzenie" przybliży ważne zjawisko w sztuce drugiej połowy XX wieku, w którym  tworzywem i tematem realizacji łączących różne media stała się przestrzeń. Termin  environment (ang. — otoczenie) wyprzedza o kilka dekad pojęcie instalacji artystycznej  i charakteryzuje wykreowane przez twórców „światy”, w których zmysły widza poddawane  są działaniu różnych bodźców. Będzie to opowieść o artystycznych eksperymentach, w których  malarstwo łączy się z architekturą, dźwiękiem i działaniami performatywnymi.  W ramach wystawy prezentowanych będzie pięć rekonstrukcji historycznych realizacji  environment, powstałych ponad pół wieku temu — w tym trzy pokaza...

Czekając na SALOME w Operze Wrocławskiej, czyli premiery i zapowiedzi

Na czerwcowej konferencji prasowej w Operze Wrocławskiej zapowiedziane zostały premiery (4 operowe, 2 baletowe) zaplanowane na nadchodzący sezon 2025/2026 oraz spektakle upamiętniające wybitne, lecz nieżyjące już postacie związane z wrocławską Operą: Ewę Czermak ( koncert 30 sierpnia) i Macieja  Krzysztyniaka (8 października).  W latach 1988-2015 Ewa Czermak wykreowała na deskach wrocławskiej sceny wiele pamiętnych ról. Widzowie do dziś wspominają jej sopran liryczny z takich kreacji jak Micaela (Carmen), Mimi (Cyganeria), Hanna (Straszny Dwór), Desdemona (Otello), Pamina (Czarodziejski Flet), Agata (Wolny Strzelec), Zuzanna (Wesele Figara) i wielu innych. B yła również pedagogiem, profesorem wokalistyki na Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu, gdzie kształciła studentów odnoszących dziś sukcesy na operowych scenach w kraju i za granicą. To właśnie ich występy usłyszymy w trakcie koncertu. Ponadto na skrzypcach towarzyszyć im będzie syn solistki, Adam Czerma...