Rzymska wystawa Kantora w Cricotece

W Cricotece wystawa wspomnieniowa "Biel kolorem śniegu.Tadeusz Kantor i artyści z  kręgu Cricot 2. Rzym 1979" przywołuje czasy, gdy Tadeusz Kantor wreszcie zaczyna być uznawany za granicą. Wystawa w Palazzo delle Esposizioni w Rzymie jest tłumnie oglądana i podziwiana przez włoską publiczność. Pokaz ten towarzyszył przygotowanej przez Muzeum Sztuki w Łodzi włoskiej wystawie "Awangarda polska 1910-1978.  S.I. Witkiewicz, konstruktywiści, artyści współcześni".
Ekspozycję w Cricotece warto zacząć zwiedzać od obejrzenia filmu dokumentalnego przygotowanago w 1979 r. przez RAI. Dzięki temu zrozumiemy lepiej jaką drogę przeszedł twórca Cricot 2 z biednego Wielopola, gdzie w dzieciństwie bawił się w teatrzyk wagonikami zrobionymi z pudełek, a zetknięcie się z różnorodnością wyznaniową na zawsze naznaczyło jego teatralne poszukiwania.
W filmie Kantor opowiada o pierwszych próbach teatralnych, w czasie II wojny światowej, kiedy to teatr tworzyli  malarze i poeci. W "Powrocie Odysa" głównym bohaterem był Tadeusz Brzozowski, później uznany malarz, członek Grupy Krakowskiej. Wspomnienia Kantora z tego okresu pełne są anegdot, takich jak ta o kradzionych głośnikach, które były tubami faszystowskiej propagandy, rozmieszczonymi w Krakowie. Albo jak ta o "pożyczonej" z oficjalnego niemieckiego teatru armacie, którą po przemalowaniu wtłoczyli w "biedny" pokój, w którym imitowała antyczną kolumnę.
"Odrzucaliśmy sztukę", mówi Kantor, który opowiada o swojej drodze artystycznej, podczas której w pewnym momencie malarstwo zaczęło współistnieć w jego twórczości z teatrem. Teatrem nieprofesjonalnym, amatorskim, gdzie nagle wyciągnięte z lamusa dzieła Wyspiańskiego, Słowackiego i ponownie odkryte dramaty Witkacego stały się podstawą spektakli autorskich, pełnych odniesień plastycznych i literackich, ale bardzo dalekich od konwencjonalnych form teatralnych. Film prezentowany na wystawie trwa 47 minut i nie jest najlepszej jakości, ale warto się poświęcić i obejrzeć go do końca, aby zobaczyć jak wyglądała prezentacja polskich artystów związanych z Cricot 2 w Rzymie. Swoje prace oprócz Kantora pokazała wówczas Maria Jarema, Maria Stangret, Zbigniew Gostomski, Kazimierz Mikulski, Roman  Siwulak i Andrzej Wełmiński.
Na ekspozycji w Cricotece można też obejrzeć projekty scenograficzne Kantora, który był autorem aranżacji rzymskiego pokazu, makietę rzymskiej wystawy , a także kilka doskonałych, choć mało znanych obrazów z Muzeum Sztuki w Łodzi i MN w Warszawie, obiekty sztuki, ambalaże z torbami przemysłowymi i parasolami, a nawet ironiczny obraz z gołębiem.
Różnorodne poszukiwania malarskie Kantora pokazują, że rozwój twórcy Cricot 2 w gruncie rzeczy przebiegał dwutorowo - teatr, który w pewnym momencie przyćmił twórczość malarską, stał się narzędziem precyzyjniej ewokującym atmosferę, jaką artysta chciał przywołać, a obiekty malarskie i obrazy (ambalaże) to było za mało; zbyt ograniczone było ich oddziaływanie na widza.
Trzeba też pamiętać, że Kantor w latach 1955 - 1975, choć bardzo ciężko pracował nad spektaklami dla Teatru Cricot 2, to wcale nie był w Polsce jakoś szczególnie uznawany. Pierwszy wyjazd zagraniczny do Włoch miał miejsce dopiero w 1969 r. ze spektaklem "Kurka Wodna" według Witkacego. Czternaście lat od powstania teatru.
Prezentacja w Rzymie była w pewnym sensie sygnałem, że w szarej Polsce czasów PRL pojawiło się oryginalne zjawisko teatralne - autorski teatr, w którym występowali  malarze, którzy pracowali z niezwykle interesującą twórczością Witkacego.
Ekspozycja w Cricotece wpisuje się w ciąg wydarzeń  w obchodzonym właśnie Roku Awangardy. Jesienią w Cricotece otwarta zostanie wystawa prac Achille Perillego, włoskiego malarza, rysownika, twórcy teatralnego i badacza awangardy, a także  kuratora wystawy z 1979 r. i wielkiego admiratora twórczości Kantora we Włoszech.
Wystawa czynna będzie do 11 czerwca 2017 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz