Nostalgiczne podwórka w jesiennym świetle - wystawa prac Jacka Rykały

Jacek Rykała obchodzi w tym roku 40-lecie pracy twórczej. Jest artystą, którego prace urzekają i przyciągają wzrok do miejsc, które w rzeczywistości chciałoby się minąć przyspieszając kroku. Obskurne podwórka, połamane ławki, stare rupiecie, podejrzane cienie, z których nie wiadomo kto się wynurzy. Sosnowiecki artysta od czterech dziesięcioleci pozostaje pod urokiem tego co pomijane, pogardzane, brzydkie, przeznaczone na śmietnik.
Zbiera rupiecie i wykorzystuje je w swoich pracach. Wmontowuje tabliczki emaliowane z nazwami ulic, dziwaczne, odrapane szyldy, haczyki, na których nie wiadomo co kiedyś wisiało, ramy drewniane, a nawet stare kraciaste kawałki chustki do nosa i brudnoszare płótna, które nakleja jako uzupełnienie obrazów. A jednak to malarstwo ma urok, dziwny, dekadencki, kojarzący się z zapomnianymi poetami (Endre Ady) i książkami mało znanych pisarzy (Milos Crnjansky). Urok melancholijny i nieco dwuznaczny, taki jaki mają niektóre przedmioty z Teatru Śmierci Kantora.
Jacek Rykała  wywleka te miejsca, zapomniane przez Boga i ludzi, i każe nam się zachwycać. Zanurza je w blasku złotego słońca, w dziwnej żółtej poświacie, otacza tajemniczością, surrealistycznymi "dodatkami", świadczącymi o tym, że w tych zdawałoby się opuszczonych domach żyli kiedyś ludzie. Przyczepia do drewnianych ram stare nadgryzione zębem czasu zdjęcia - portrety rodzin, które być może kiedyś tu mieszkały i sprawia, że kronika dawnego Zagłębia ożywa w malarstwie pokazywanym w salach galerii.
Wystawa "Pracownia przyborów podróżnych" Jacka Rykały w galerii Rondo Sztuki w Katowicach to ekspozycja, której tytuł zaczerpnięty został z tabliczki przyniesionej artyście przez zaprzyjaźnionego strażaka, który zachował ją ze strychu spalonego domu. Jacek Rykała w salach katowickiej galerii prezentuje 30 prac. Każda z nich warta jest dokładnego obejrzenia. Z każdą wiąże się jakaś historia. Oprócz krajobrazów miasta niczym ze snu, prócz dziwnych przedmiotów, jest tu też cykl ławek z odbiciem leżącego człowieka. Przejmujący. Ludzie w każdym dużym mieście w parkach mogą spotkac leżących/śpiących/koczujących bezdomnych. Ławka jest ich domem, ich schrnieniem, ich światem, który skurczył się do kilku desek zbitych ze sobą i tworzących namiastkę "swojskości". Świat malowany przez Jacka Rykałę to świat ze wspomnień, które przetrwały w pamięci starych ludzi, albo w snach tych którzy widzieli go w dzieciństwie, albo też w wyobraźni artystów. Warto zajrzeć do Ronda Sztuki i zobaczyć jak wygląda "Pracownia przyborów podróżnych".
Wystawa czynna do 28 października 2016 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz