Przejdź do głównej zawartości

Fotograficzne martwe natury - wystawa prac Olgi Kisselevej

Czy dzięki martwym naturom stworzonym przez artystę można poznać jego życie, poglądy, upodobania, miejsca które zwiedził, alkohole, które wypił, a nawet dokąd podróżował? Wydaje mi się, że tak. W siedemnastym wieku malarze holenderscy upodobali sobie malowanie stołów z naczyniami, sztućcami, owocami, warzywami, serami, drobiem i dziesiątkami innych drobnych dekoracji, z których każda miała swoje ukryte znaczenie. Artyści malowali bukiety kwiatów z  motylkami lub czaszkami i wiedzieli że odbiorcy zrozumieją ich wanitatywne przesłanie.
Niektórzy malarze siedemnastowieczni specjalizowali się w martwych naturach z cytrynami i szklanymi kielichami, inni w bukietach kwiatów. Każda martwa natura namalowana przez holenderskich mistrzów wiele mówiła o nich samych, o ich upodobaniach, ale i o stosunku do śmierci czy do korzystania z obfitości życia.
Współczesna rosyjska artystka Olga Kisseleva (urodzona w 1965 r. w Petersburgu), której prace można oglądać obecnie w Galerii Beta krakowskiego MOCAKu  na wystawie "Martwa natura. Portret psychologiczny", podziwiając kilka lat temu dzieła mistrzów dawnych postanowiła stworzyć fotograficzny projekt, w którym fotografowała kilka znaczących przedmiotów, a zaprzyjaźnieni z nią Jean - Pierre Corbeau (socjolog konsumpcji) i Antinea Garnier (historyk sztuki) oraz przyjaciółka Helena Villovitch, stworzyli odpowiednie teksty komentujące fotograficzne martwe natury i opatrzyli je objaśnieniami (słownikiem).
I tak oglądając martwą naturę zatytułowaną "Żywność" czytamy o języku ezopowym w Rosji, i odkryciu przez artystkę w Ermitażu w Petersburgu małych mistrzów holenderskich, którzy za pomocą symbolicznych przedmiotów pokazywali ówczesne życie codzienne. Poniżej tekstu mamy słownik objaśniający, co oznaczają przedmioty uwiecznione przez Kisselewą (np.  rosyjska gazeta to symbol Rosji, mleko - dziecko, fasolka - niewolnik, rozbity przedmiot - krytykować społeczeństwo, a marzenie symbolizuje jagniątko).
Na przykładzie innej martwej natury Kisselewa pokazuje jak jej wyobrażenie o produktach kulinarnych, które miała zamiar sfotografować, poległo w zderzeniu z rzeczywistością. Artystka wyobrażała sobie, że wszystko kupi w jednym miejscu, ustawi i sfotografuje, jednak okazało się to wcale nie takie proste. Dzięki opisom można poznać historię pobytu Kisselewej w Tybecie,  dezorientacji  w czasie podróży do Paryża, do którego jechała, a raczej leciała okrężną drogą,  o paryskim przyjęciu gdzie nieustannie pytano ją o Dostojewskiego czy  też o kłótniach z chińskim profesorem.
Opisy i komentarze są tak interesujące, że można je czytać niezależnie od fotografii, choć i one są po prostu znakomite i to zarówno technicznie, jak i jak estetycznie. Wyrafinowane kadry, na których kilka przedmiotów tworzy historię, można też oglądać nie podczytując komentarzy. Można też sobie "domyślać" zupełnie inne historie.
Moja ulubiona martwa natura to Recreation z "upozowanymi" na białym obrusie i na tle bordowej kotary melonem, winogronami i bażantem, kieliszkiem wina i kapustą. Kolorystycznie nawiązuje do malarstwa holenderskiego epoki baroku, ale ma w sobie wiele ze współczesnej  przewrotności  życia codziennego symbolizowanej przez takie wątki jak: sjesta, posiłek, owoce, martwa godzina, pustka, a nawet martwota... Można ten fotograficzny obraz odpoczynku rozumieć dowolnie. W komentarzu jest tylko jedna z możliwych interpretacji.
Fantastyczna wystawa, zarówno pod względem wizualnym jak i treściowym.
Ekspozycja czynna będzie do 25 września.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O malarstwie Waldemara Libery

Ekspresjonistyczne, mroczne portrety Waldemara Libery można obecnie oglądać w krakowskiej galerii Floriańska 22 na wystawie "Whateverities of 3D". Postacie, w większości o zdeformowanych twarzach, często z zaciśniętymi ustami i zamkniętymi oczami, zdają się być namalowane zgodne z twierdzeniem słynnego francuskiego ekspresjonisty rosyjskiego pochodzenia Chaima Soutine'a "Deformacja to życie". Waldemar Libera, urodzony  w 1983 roku w Tarnowie, ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Nowym Wiśniczu i historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jest twórcą poruszającym się w szeroko pojętym nurcie ekspresjonistycznym. W jego pracach dopatrzyć się można fascynacji przedwojennymi ekspresjonistami (Kokoschka, Kirchner, Nolde, Rouault), ale też  rozwijającym się po II wojnie światowej abstrakcyjnym ekspresjonizmem spod znaku Bacona i de Kooninga. Bacon jak się wydaje najsilniej oddziałał na Waldemara Liberę, na jego sposób postrzegania postaci ludzkiej...

Jubileuszowa premiera we Wrocławskim Teatrze Lalek – zapowiedź

    2026 to dla Wrocławskiego Teatru Lalek bardzo ważny – jubileuszowy – rok, w którym obchodzone jest 80-lecie WTL. Teatr chce uczcić nie tylko  swoją długą historię jako instytucji, lecz przede wszystkim osiem dekad ciągłego rozwoju, konsekwentnego budowania programu  artystycznego i pracy na rzecz misji edukacyjnej i społecznej.  Premiera „Wyobraź sobie…” wraz z uroczystą Galą i otwarciem 8. Przeglądu Nowego Teatru dla Dzieci to kluczowe wydarzenia obchodów. Ten jubileuszowy program ma być przede wszystkim spotkaniem: mieszkańców Wrocławia, obecnych i byłych pracowników, współpracowników i przyjaciół  Wrocławskiego Teatru Lalek, a także przedstawicieli władz oraz zaproszonych gości.  W trakcie uroczystej Gali zostaną uhonorowani pracownicy, których wieloletni wysiłek i zaangażowanie stworzyły fundamenty artystycznej tożsamości teatru. O spektaklu: WYOBRAŹ SOBIE... adresowany jest dla dzieci powyżej 9 roku życia. W zapowiedzi spektaklu czytamy:...

Lekarz was zeżre na kolację, czyli o "Złej dziewczynce"

  Premiera "Złej dziewczynki" we Wrocławskim Teatrze Lalek zasłużenie została nagrodzona wielkimi brawami widzów i tych małych i tych dorosłych, choć treści, które były w spektaklu poruszane do najbłahszych nie należały. Trudna tematyka relacji między pierwszakami w szkole podstawowej, w której pojawia się kłopotliwa, nowa uczennica, zadająca raniące wszystkich pytania, nie rozumiejąca słów "o tym się nie mówi", w momentach stresu przemieniająca się w smoczą bestię, doprowadzającą do płaczu inne dzieci, pokazana została w niezwykle nowoczesny sposób, tak by bawiąc widzów, zwracać ich uwagę na problemy, z którymi niemal każdy kto chodził lub chodzi do szkoły się zetknął w mniejszym lub większym stopniu. Adresowana do dzieci powyżej 7 roku życia sztuka w reżyserii Jakuba Krofty na podstawie tekstu Marii Wojtyszko to kolorowy, rozbuchany emocjonalnie światek dzieciaków, które nie są idealne (nawet ta z bohaterek o znaczącym imieniu Idealka), ale jakoś ze sobą funkcj...