Niemiecka kolekcja w Pawilonie Czterech Kopuł - kolekcja Ericha Marxa

Erich Marx urodził się w Brombach w 1921 r., ukończył studia prawnicze we Fryburgu i Bazylei, po czym przeniósł się do Berlina, gdzie zaczął odnosić sukcesy, pracując w branży budowlanej. Kolekcjonować dzieła sztuki zaczął w latach 60. Zaczątkiem jego zbiorów była grafika niemieckiego artysty Friedricha Mecksepera.
Z czasem fascynacja sztuką, a zwłaszcza malarstwem współczesnym, narastała. Erich Marx zainteresował się twórcami berlińskimi, artystami tworzącymi dzieła o tematyce politycznej i społecznej, a gdy dzieł w jego zbiorach przybywało zatrudnił do zakupów marszanda Heinera Bastiana.   W ciągu 7 lat nabywał kolejne prace  artystów tej miary co Joseph Beuys, Andy Warhol, Robert Rauschenberg, Cy Twombly czy kontrowersyjny niemiecki artysta Anselm Kiefer. Minimaliści tacy jak Donald Judd, włączeni zostali do zbioru później. w 1982 r. kolekcja Marxa została przekazana do Galerii Narodowej w Berlinie.
W 1996 r. otwarto nowe muzeum sztuki współczesnej w przebudowanym na potrzeby wystawiennicze Hamburger Bahnhof. Obecnie w tym miejscu jest prezentowana tylko część  zbiorów E.Marxa. We Wrocławiu są jednak  i takie prace, których w HB nie pokazywano. Dwadzieścia dwie prace z kolekcji Ericha Marxa gościły w Polsce już wcześniej - w Łodzi (2011) i Szczecinie (2012).
Przez trzy lata trwały przygotowania do wystawy "Letnia rezydencja - kolekcja  Marxa gościnnie we Wrocławiu". Wybrano  pół setki dzieł spośród liczącej 200 prac kolekcji i były to trudne wybory, bo w zbiorach niemieckiego kolekcjonera rzadko opuszczających swoją berlińską siedzibę było wiele interesujących prac. Rezultat tej selekcji można oglądać w białych  salach nowego wrocławskiego muzeum. Można tam zobaczyć i grafikę, która zapoczątkowała kolekcję i  dzieła pop-artystów z najsłynniejszym Andy Warholem na czele (kolorowe wizerunki Marilyn Monroe czy słynne kolorowe krowy), Robertem Rauschenbergiem, ale też filcowe prace Josepha Beuysa i poetyckie "bazgraniny" Cy Twomby'ego.
Wystawa znakomicie komponuje się z pierwszą odsłoną  stałej kolekcji wrocławskiego muzeum, ale też świetnie wypełnia wielkie przestrzenie Pawilonu Czterech Kopuł.  Sztuka dwudziestowieczna zarówno wrocławska jak i berlińska pokazuje najważniejsze kierunki poszukiwań artystów współczesnych. Wielkie obrazy z kolekcji niemieckiej widz może kontemplować dostrzegając podobne drogi jakimi poruszali się artyści z Polski  i Niemiec. Wystawa ta ma także pewien symboliczny aspekt - pokazuje przenikanie się  historycznych wątków polskich i niemieckich.
Ogromna instalacja "Mak i pamięć" Anselma Kiefera inspirowana wierszem Paula Celana poświęconym obozowi w Auschwitz  świadczy o tym najlepiej. Jest jak gdyby głosem towarzyszącym pracom Józefa Szajny, które znaleźć można w kolekcji stałej wrocławskiego muzeum. Głosem z drugiej strony. Niemieckiej. Spojrzenie na stosunki polsko-niemieckie od strony artystycznej to niezwykle interesujący wątek na wystawie w Pawilonie Czterech Kopuł.
Jednak  artystą dla którego przychodzi się na wystawę  nie jest ani  Keith Haring  ani Dan Flavin ani też nie są nimi polskie akcenty w zbiorach niemieckiego kolekcjonera (dzieła Pawła Althamera i Wilhelma Sasnala), lecz serigrafie które znamy doskonale dzięki licznym gadżetom, nadrukom na koszulkach czy zeszytach szkolnych. Tym artystą jest oczywiście Andy Warhol. Nie mogło tu zabraknąć zwielokrotnionego wizerunku Marilyn Monroe, który można było obejrzeć również w pobliskiej Hali Stulecia na ekspozycji prezentującej zdjęcia MM i Marleny Dietrich widzianych okiem słynnego fotografa Miltona Greena.
Fantastycznie ogląda się te warholowskie portrety, dzięki wyeksponowaniu ich w idealnie białych wnętrzach. Wystawa niemieckiej kolekcji we wrocławskim muzeum to kolejne wydarzenie na mapie tegorocznych obchodów Europejskiej Stolicy Kultury.
Nawet jeśli ktoś nie bardzo interesuje się sztuką współczesną, powinien przyjść na Wystawową 1, aby przekonać się jak na żywo prezentuje się ona w odnowionych wnętrzach Pawilonu Czterech Kopuł. Warto też po zwiedzeniu wystawy kolekcji Ericha Marxa przejść się po salach ze sztuką z polskich zbiorów wrocławskiego Muzeum Narodowego. Uważam, że jest się czym chwalić, a prace Magdaleny Abakanowicz siłą wyrazu dorównują dziełom J.Beuysa i A.Kiefera. No i ten Warhol obok którego nie sposób przejść obojętnie...
Wystawa czynna będzie do 22 stycznia 2017 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wystawa Abakanowicz w Wałbrzychu

„Określiłabym siebie raczej jako peintre-graveur” – wywiad z krakowską artystką Agnieszką Łakomą.

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem