Mroczne spojrzenie młodej artystki - wystawa Magdaleny Kopytiuk

Z mroku wyłania się akrobatka z siniakami na udach, naga dziewczyna leży skulona na łóżku z rozrzuconymi długimi czarnymi włosami, Czerwony Kapturek siedzi w ciemności, trzymając się za głowę... Kobiety wynurzają się z mroku, tulą zwierzęta, mają wyraziste dłonie skrzyżowane ze sobą jakby się broniły przed złym światem. Obrazy, na których  samotność rozprasza opiekuńczy gest ("Samotrzeć", "Moja", "Martha i Jasmine") drugiego człowieka lub zwierzęcia. Obrazy smutne, czasem drastyczne, jak ten z walczącymi psami albo z dzieckiem siedzącym w psiej sworze.
Ich autorką jest młoda artystka Magdalena Kopytiuk, urodzona w Tychach w 1987 r. absolwentka katowickiej ASP, która dyplom zrobiła w pracowni malarstwa profesora Jacka Rykały. Zadziwia dojrzałość tych prac, które ewoluują w nieoczekiwany sposób - od ciemności do jasności, od mrocznych ekspresjonistycznych niemal obrazów do prac surrealistycznych z czaszkami i plątaniną zielonych łodyg (korzeni?).
W pracach, które można obejrzeć w chorzowskiej galerii MM widać wyraźny, stale obecny wątek animalistyczny. Kobieta i pies, dziecko i psy, psy walczące ze sobą, ale jest też obraz uhonorowany II nagrodą na III Triennale Malarstwa Animalis - "Baranek" z 2014 r., którego bohaterką jest młoda kobieta tuląca do siebie symbol niewinności, czystości, dobroci, ale i cierpienia - jarzącego się bielą baranka, który niczym lodowa bryła sprawia wrażenie jakby miał się roztopić i rozpłynąć w świecie pełnym zła.
Właściwie malarstwo młodej artystki jest bardzo symboliczne, narracyjne, ale też zawiera nieco goryczy, widocznej również w wielkoformatowych portretach we wnętrzach na tle wzorzystych kotar przywodzących na myśl obrazy dziewiętnastowieczne przefiltrowane przez całkiem współczesną wrażliwość. Warto obejrzeć tę wystawę, myślę że nie tylko wielbiciele dobrego malarstwa, ale i miłośnicy zwierząt będą zachwyceni tymi obrazami.
Wystawa czynna będzie do 17 lipca 2016 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wystawa Abakanowicz w Wałbrzychu

„Określiłabym siebie raczej jako peintre-graveur” – wywiad z krakowską artystką Agnieszką Łakomą.

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem