Młodzi malarze, czyli o katowickich dyplomantach

Pod koniec czerwca w katowickiej galerii BWA otwarto wystawę najlepszych dyplomów katowickiej Akademii Sztuk Pięknych na wydziale malarstwa. Wyselekcjonowani "najlepsi z najlepszych" pokazali prace głównie wielkoformatowe, o tematyce, którą w skrócie można by było określić jako "intymistyczną" - zakres tematów odnosi się do tego co młodym malarzom (a właściwie malarkom, bo większość z zaprezentowanych prac to dzieła młodziutkich artystek) najbliższe.
Przeważają prace figuratywne, których bohaterami są młodzi ludzie w codziennych sytuacjach, ale niektóre prace nawiązują też do rodziny, przodków, czy historii.
Bardzo interesujące okazały się prace pokazujące "genealogie" -  konstelacje, w których artyści ukazują skąd pochodzą, w czym są zakotwiczeni, co ich otacza (Julia Achtelik, Michał Cygan), co interesuje i czym się przejmują. Specyficznie górnośląskie akcenty widoczne są w postaciach, jakie umieszczają na obrazach i w instalacjach (tych jest na wystawie stosunkowo niewiele).
Na wystawie pojawiają się nazwiska, jakie już wcześniej  zaznaczyły swoją obecność w śląskich galeriach. Warto zwrócić uwagę na aktywnie działającego już podczas studiów także w projektach muzycznych Bartosza Zaskórskiego i Natalię Rybkę, która została szczególnie doceniona (jej prace pojadą na konkurs najlepszych polskich dyplomów do Gdańska). Natalia Rybka i jej roślinny, leśny świat, za którym współcześni ludzie tęsknią w kamiennych pustyniach, jakimi powoli stają się polskie miasta, pojawiła się już na wystawie "Studencki obraz roku" w 2015 r. (III nagroda) i na tegorocznym czerwcowym pokazie w Rondzie Sztuki. Ciekawa artystka, która drąży tradycyjne formy uparcie malując fascynujące "wnętrza lasów" nawiązujące jakby do dziewiętnastowiecznych realistycznych tradycji.
Do ekologicznych akcentów na wystawie w katowickim BWA należy też zabawna instalacja Macieja Cholewy - grzybki sztuczne "wyhodowane" w prawdziwej trawie. O ich tragikomicznej historii posłuchać można wkładając słuchawki.
Oglądając wystawę warto też zwrócić uwagę na dobrze opanowane rzemiosło, co w przypadku prac figuralnych ma niebagatelne znaczenie. Młodzi artyści, których dyplomy możemy oglądać w katowickim BWA mają już w większości skrystalizowany styl i poruszają się po terenach, które ich fascynują z ogromną swobodą. Jak zawsze w przypadku dyplomantów, interesujące będzie obserwowanie ich dalszych losów.
Ekspozycja czynna będzie do 24 lipca.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wystawa Abakanowicz w Wałbrzychu

„Określiłabym siebie raczej jako peintre-graveur” – wywiad z krakowską artystką Agnieszką Łakomą.

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem