Baśniowe malarstwo Miry Żelechower-Aleksiun

Mira Żelechower-Aleksiun to artystka, której jubileuszową wystawę „50+ czyli pół wieku twórczości Miry”oglądać można we wrocławskiej Galerii Miejskiej. Urodzona w rodzinie żydowskiej jako Mona Janklewicz, po wojnie trafiła najpierw do Miroszowa, a potem do Wrocławia, gdzie w 1966 r. ukończyła PWSSP i stała się jedną z najbarwniejszych postaci tutejszego środowiska artystycznego. Nazwisko Żelechower przejęła po ojczymie, który ją adoptował (ojca zamordowali w czasie wojny naziści). Debiutowała w rok po ukończeniu wrocławskiej uczelni w galerii teatru Kalambur.
Na wystawie w Galerii Miejskiej można obejrzeć jej prace z lat 60. i porównać je z tymi z lat 80. i cyklem najnowszych prac dedykowanych Księdze Rut ze Starego Testamentu. Wystawę warto oglądać zaczynając od piwnic - gdzie są wczesne obrazy, jeszcze dość realistyczne (w 1968 i 1969 r. brała udział w Wystawie Grupy Realistów w Warszawie), z delikatną kubizującą domieszką nie pozbawioną postimpresjonistycznych fluidów, jakie panowały w latach 60. na wrocławskiej uczelni.
Z czasem dzieła malarskie Miry Żelechower - Aleksiun stawały się coraz bardziej wysmakowane, coraz bardziej baśniowe jeśli chodzi o kolorystykę i coraz bardziej narracyjne, a także mistyczne. Na obrazach tych znaleźć można postacie niczym  z  twórczości Brunona Schulza wymieszane z  poetyckimi wizerunkami rodem z Marca Chagalla. Odniesienia  biblijne widoczne są w całej twórczości artystki, ale ostatni cykl jest szczególny - monumentalne powierzchnie, na których ledwo widoczne polskie i hebrajskie napisy modlitewne wynurzają się z jakiegoś kolorystycznego uniwersum, w którym postacie są zredukowane do maleńkich figurek, zarysów, kształtów, które przypominają symbole przeszłości, urzekając egzotyką rodem ze wschodnich opowieści.
Piękne to malarstwo i  warte obejrzenia. Z wiekiem Mira Żelechower-Aleksiun jest coraz bardziej fascynująca - jej prace są coraz bardziej kuszące, coraz bardziej tajemnicze i coraz skuteczniej wciągają widza w swój świat, do którego aluzje literackie są jedynie smaczną przyprawą, dzięki której w zależności od posiadanej wiedzy literackiej oglądający może odnajdywać analogie i powiązania, a także wyszukiwać nici łączące przeszłość z teraźniejszością, literaturę z malarstwem, obrazy dawne i obrazy współczesne.
Wystawa  czynna będzie do 28 kwietnia 2016 r.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Sztuka nie znosi oszustwa" - rozmowa z krakowskim malarzem Iwo Birkenmajerem

"Kostium jest także ubiorem" - wywiad z krakowską artystką Dorotą Morawetz

Z wizytą w pracowni - Iwona Ornatowska-Semkowicz i Paulina Semkowicz